Zagasiła nas ciszą noc październikowa. Powiedziała "żegnajcie" skowyczącym sercom. Pomnik nam się rozsypał. Sława kolorowa, Stała się nagle w oczach spopielałą twierdzą.
Pora jechać w nieznane. Zabrać ziemi grudkę, Na grobową pamiątkę po umarłym mieście.
I już się nie oglądać, zostać ze swym smutkiem. A myśli wszystkie zamknąć w pożegnania geście.
Po co myśleć? Nie trzeba, gdy się w mrok odchodzi, - Ten, co pojąć nie umiał, musi nienawidzieć Po co pytać? Daremnie czekać na odpowiedź. Niech ta krew spadnie na nas! Niech za nami idzie!